Poświęcenie DOMU ŚW. OJCA PIO w Sobieszewie

Ojcze Pio jesteś znakiem tej Miłości ,

która mówi, że się trzeba ofiarować,

 i że nasze serce może stać się domem,

 w którym każdy znajdzie ciepło i Twe słowa:

 Módl się, ufaj,

nie upadaj na duchu,

tylko Miłość zwycięża i zmienia.

Módl się , ufaj ,

Nie upadaj na duchu,

Przecież w krzyżu się rodzi nadzieja. /z Piosenki o św.o.Pio/

             

Jak to się stało, że Patronem  nowego domu w Sobieszewie  jest św. Ojciec Pio?

Bo to sam św.o.Pio nas sobie wybrał. Jakże symboliczny i ważny okazał się wyjazd niewidomej Juleczki  z rodzicami do San Giovanni Rotondo. Modlitwy rodziców i dzieci zanoszone wtedy do św. Ojca Pio o powstanie ośrodka dla dzieci niewidomych w Sobieszewie – zostały wysłuchane.

Najpierw były odwiedziny Pani Ani i Pana Janusza Jasielec w Sobieszewie. Przybliżyli nam postać św. o. Pio i  przywieźli Jego relikwie . Został nimi  pobłogosławiony plac pod budowę, a potem wszystko potoczyło się już  bardzo szybko.

19.06.2010 r. odbyło się wmurowanie kamienia węgielnego przywiezionego przez s.Dominikę z drogi krzyżowej z San Giovanni Rotondo,  a dwa miesiące później – we wrześniu wyruszyła z Sobieszewa „Pielgrzymka Wdzięczności’. Dzieci, rodzice, terapeuci      i przyjaciele, wszyscy dziękowaliśmy św.o. Pio za dar nowego domu Wczesnej Interwencji, który rósł teraz jak ”na drożdżach”. Z San Giovanni Rotondo  przywieźliśmy dużą figurę św. o. Pio. Tam również otrzymaliśmy relikwie do  kapliczki nowo powstającego domu.

Dziś w nim odbywa się już rehabilitacja naszych niewidomych maluchów. Opiekę Patrona Domu  – św. Ojca Pio odczuwamy wszyscy również na co dzień. Pragniemy aby ten nowy dom był prawdziwą cząstką Lasek według założeń Matki Czackiej; prawdziwą wyspą wsparcia, nadziei i miłości dla drugiego człowieka.

           Z ogromną wdzięcznością  pragniemy podziękować wszystkim, którzy nas wspomagali   w budowaniu Domu św. Ojca Pio, tym- którzy wspierali nas zarówno duchowo i materialnie, jak również tym którzy byli zaangażowani w budowę bezpośrednio.

   Dzień 30.01. 2011r. był dla nas świętem, wielką radością i dziękczynieniem oraz spełnieniem pragnień rodziców dzieci niewidomych z Pomorza.

Tego dnia odbyła się uroczystość poświęcenia Domu św. o. Pio w Sobieszewie przeznaczonego do rehabilitacji dzieci niewidomych.

Rozpoczynającej uroczystość Mszy św. przewodniczył Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.   W koncelebrze udział wzięli: ks. Infułat Stanisław Zięba, ks. Proboszcz naszej Parafii Rafał Zientara, ks. Kapelan Ośrodka Jarosław Dittmer, Ojciec Eugeniusz Pokrywka z Lasek, ks. Stanisław Łada duszpasterz niepełnosprawnych i ks. Kamil Żyłczyński kierownik Wokalnego Zespołu „Serduszka”. Zespół pod dyr. p. Aleksandry Kunt- przybył aż ze Szczecina i uświetnił swoim śpiewem naszą uroczystość. Specjalnie na ten szczególny dzień przyjechali zaproszeni do współpracy absolwenci Lasek. I tak powstał zespół wokalny w składzie: Jadwiga Dąbrowska, Beata Kowalczuk, Eliza Praska, Iza Dłużyk, Małgorzata Zochol, Dominik Strzelec. Przy pianinie (organach) zasiadł tego dnia p. Czesław Kurek, który od dawna wspiera imprezy artystyczne w Sobieszewie.

Program, oprawę muzyczną liturgii oraz część artystyczną całej uroczystości przygotowała p. Elżbieta Górna, muzyk i muzykoterapeuta Wczesnej Interwencji w Sobieszewie. Pani Elżbiecie pragnę podziękować za duży wkład i serce włożone zarówno w różnorodne działania wczesnej interwencji jak również pomoc w projektowaniu i urządzaniu nowego domu.

 W uroczystości wzięli udział nasi darczyńcy – Przyjaciele dzięki którym możliwa była realizacja tego nowego dzieła w Sobieszewie, m.in.:  Fundacja ENERGA, którą reprezentowała wiceprezes zarządu p. Halina Lewkowska, Fundacja Orange, reprezentowana przez p. Krzysztofa Czopka, Nowojorski Komitet Pomocy Niewidomym w Polsce, którego  list gratulacyjny od Prezesa Komitetu p. Stanisława Świderskiego odczytała przybyła p. Teresa Olędzka. Fundację PZU  reprezentował      p. Leszek Stobba. Przybyli również nasi Przyjaciele z Lions Club w osobach p.Gubernatora Ryszarda Jakubowskiego oraz p. Zbigniewa Felendzera, p. Wiesława Makarewicza i p. Jacka Dehnela. Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne reprezentował Prezes p. Marek Czerski, ze STBU przybył p. Wojciech Hartung.

Na uroczystości obecni byli przedstawiciele Władz Trójmiasta. Gdańsk reprezentował Prezydent p. Paweł Adamowicz , p. Urszula Podgórniak Pełnomocnik Prezydenta miasta Gdańsk do spraw Niepełnosprawnych,  p. Krystyna Dominiczak Dyrektor Regionalnego Ośrodka polityki Społeczne, Dyrektor Oddziału Pomorskiego PFRON p. Dariusz  Majorek. Gdynię reprezentowała Wiceprezydent p. Ewa Łowkiel  oraz p. Alicja Gontarz Pełnomocnik Prezydenta Miasta Gdyni do Spraw Niepełnosprawnych.

Z Lasek przyjechała liczna delegacja: p. Prezes Władysław Gołąb z małżonką, dyr. Piotr Grocholski, dyr. Adam Kubicki, dyr. Krystyna Konieczna, dyr. Bolesław Jońca, p. Stanisław Badeński z żoną, p. Elżbieta Morawska – Sawa, p. Katarzyna Wojciechowska, p. Dorota Szczepkowska- kierownik Internatu św. Maksymiliana, s. Benita – dyr. Przedszkola i Wczesnej Interwencji w Laskach  z zespołem, s. Irmina – kierownik Internatu Dziewcząt, p. Krystian Wypich, p. Dorota Grzesicka, p. Jerzy Migurski, p.Halina Okońska, p. Hanna Smoleń, Prezes Nowej Pracy Niewidomych p. Kazimierz Lemańczyk, Matka Anna Maria z grupą sióstr (s. Karolą, s. Teresą, s. Anitą z s.Katią z Postulatu, s. Agnieszką, s. Mateą, s. Darią, s. Marią).

Wszystkim, którzy przybyli na naszą Uroczystość w Sobieszewie, bardzo dziękuję za przybycie oraz wspieranie w różnej formie kolejnych etapów powstawania nowego domu.

Najserdeczniej pragnę podziękować naszym kochanym dzieciom i ich rodzicom dzięki którym i dla których ten dom powstał. Mimo zimy i trudnych warunków dojazdu – licznie przybyli na naszą Uroczystość.

 Specjalne podziękowania kieruję również do  projektanta p. Konstantego Lemańskiego, jego córki p.Barbary Lemańskiej i całego zespołu projektantów za nieodpłatne wykonanie projektu Domu św. Ojca Pio.

Dziękuję s. Felixie za załatwianie spraw urzędowych związanych z budową i całej ekipie budowlanej z p. Jarosławem Brylowskim – Prezesem Firmy Wodjar i generalnym wykonawcą budowy na czele, p. Jackowi Lewandowskiemu- inspektorowi nadzoru i p. Zbigniewowi Pakur – kierownikowi budowy, p. Ryszardowi Szydłowskiemu – projektantowi przyłącza energetycznego, p. Władysławowi Wróbel- inspektorowi Nadzoru Budowlanego z Gdańska i wszystkim Urzędom, które bardzo życzliwie traktowały sprawę naszej budowy. Dzięki temu – budowa w tak krótkim czasie oraz uzyskanie pozwolenia na użytkowanie budynku były możliwe.

Dziękuję terapeutom, którzy tworzą atmosferę tego domu i otaczają fachową opieką nasze dzieci.

Dziękuję pracownikom Ośrodka w Sobieszewie: Paniom z kuchni, p. Ani, Panom kierowcom. Szczególnie dziękuję też naszym góralom p. Rafałowi i p. Markowi. Dziękuję Siostrze Przełożonej -s. Jeremii za otwartość i wsparcie, s. Paulinie za dobroć  i dar modlitwy.

Nie sposób wymienić wszystkich, dzięki którym powstał dom Wczesnej Interwencji w Sobieszewie. Choć pozostaną anonimowi – pragniemy również im z całego serca podziękować. Najlepiej zrobimy to swoją pracą i służbą na co dzień, udzielając w nowym domu rehabilitacyjnym wsparcia i pomocy niewidomym na różnych etapach ich życia. Ufamy, że mocny Patron św. Ojciec Pio dalej nas poprowadzi.

                                                                                                                                                      

                                          s. Ida Burzyk z Zespołem Wczesnej Interwencji w Sobieszewie,

                                                30.01.2011 r.     

 

   „POMNAŻAJ DOBRO „

          Sobieszewo to miejsce na mapie rozsianych po Polsce i świecie Laskowskich placówek, które – gdy się je raz odwiedzi – trzeba to zrobić ponownie. Przed moim ostatnim tam pobytem kojarzyło mi się ono tylko z letnimi koloniami i spotykaniem tych samych twarzy co w miejscu pracy. Sprawy nabrały jednak innego obrotu, kiedy to po skończonych uroczystościach poświęcenia budynku Wczesnej Interwencji im.św. Ojca Pio, trzeba było się spakować w niecałe piętnaście minut i zająć miejsca w wygodnym autokarze. Nareszcie znalazł się czas na to, aby jeszcze raz – dzień po dniu przeżyć w myślach tę bogatą i ciepłą uroczystość oraz cały pobyt w Sobieszewie tak obfitujący w wydarzenia i wzruszenia .Nie zabrakło też śmiechu i wspólnego wspominania tego czasu, a niektórym z nas dopiero w drodze powrotnej przypomniało się co niechcący zostawiliśmy w Sobieszewie… To dobry znak. To znaczy, że do Sobieszewa wrócimy…

Jechaliśmy do Warszawy, a w głowie ciągle dźwięczało nam:

„Kiedy zła pogoda i chmury na niebie-  pojadę do Sobieszewa, będzie mi weselej !” – tak śpiewali wszyscy uczestnicy uroczystości poświęcenia nowego budynku Wczesnej Interwencji, a przewodziła im współgospodyni tego miejsca – czteroletnia Adulka. Ta nasza niespodziewana przygoda rozpoczęła się z chwilą zaproszenia nas : sześcioro absolwentów      i wychowanków Lasek – do czynnego udziału w programie uroczystości poświęcenia nowego domu rehabilitacji dla najmłodszych niewidomych w Sobieszewie, które miało miejsce 30.01.2011 r.

            Piątek i sobota poprzedzające uroczystość poświęcenia były dla nas dniami intensywnej, twórczej pracy. Wszyscy mieliśmy  możliwość uczenia się wcześniej śpiewu pod czujnym okiem ( i uchem!) Pani Eli Górnej. Jej głos robił z nami „co chciał”: uskrzydlał, wydobywał z nas uśpione na co dzień możliwości śpiewania całym sobą. Pani Ela przygotowała program uroczystości i czuwała nad całością.

Prawdziwą radością  było dla nas wspólne wykonywanie utworów przewidzianych na sobieszewską uroczystość wraz z dziecięcym chórem „Serduszka” przybyłym ze Szczecina. Teksty i charakter piosenek tej dziecięcej grupy, które chór zaprezentował w czasie występu  – niosą ze sobą niebanalne treści. Skupiają uwagę słuchacza wokół tematów: miłości, cierpienia, nadziei, pomocy drugiemu człowiekowi. Prezentowane przez nich utwory m. in. : ” Pomnażaj dobro”, „ Śpieszmy się z miłością”, „ Spotkanie z cierpieniem”, „ Nie lękajcie się miłości” – program, treści i forma przekazu śpiewem przez ten zespół, wydawały się stworzone specjalnie na tą okazję. Na sali siedziało przecież wiele osób, które „nie lękając się miłości” przyszło z pomocą i pomnożyło wielkie dobro, którego owocem jest nowy dom Wczesnej Interwencji. Podczas poświęcenia domu wspólnie z chórem „Serduszka” zaśpiewaliśmy Hymn Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża – „O Jezu, króluj i panuj w Dziele”  oraz „Pieśń o Matce Czackiej”, z tekstem i muzyką p. Elżbiety Górnej,      w opracowaniu na głosy solowe, zespół wokalny, chór, fortepian i skrzypce.

Przy fortepianie służył nam wspaniale swoim talentem Pan Czesław Kurek. Nasze głosy wzmacniał akustycznie Pan Stanisław Badeński, który również dotarł do Sobieszewa.

Tego dnia zjawiło się wiele Gości z Lasek z Panem Prezesem i Panem dyr. Grocholskim na czele, wiele sióstr i pracowników różnych placówek laskowych. Przybyło również wielu przyjaciół i gości z różnych stron. Lista Gości była bardzo długa. Siostra Ida Burzyk – jako gospodyni i kierownik tego miejsca – serdecznie podziękowała wszystkim darczyńcom           i osobom, które przyczyniły się do powstania nowego dzieła w Sobieszewie. Ale co najważniejsze – w uroczystości uczestniczyło wiele dzieci z rodzinami. Dziś mogą już korzystać z nowych możliwości powstałego domu, który nareszcie stworzył niewidomym dzieciom odpowiednie warunki do ich terapii i zajęć.  

            Uroczystość poświęcenia domu im. św. Ojca Pio w Sobieszewie rozpoczęła się o godz. 12.00 – Eucharystią sprawowaną pod przewodnictwem Ks. Arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Sala Matki Czackiej nowego domu Wczesnej Interwencji wypełniona była po brzegi. Panowało skupienie i jakieś poczucie ważności i niezwykłości chwili. Rozbrzmiało uroczyste „ Panis Angelicus” C.Francka w wykonaniu chóru pod dyrekcją p. Aleksandry Kunt, z partią sopranową śpiewana przez p. Elę Górną.

            „Do „Serduszek” należała też oprawa części stałych Mszy Świętej. W II części uroczystości nastąpiło poświęcenie nowego Domu św. Ojca Pio, przemówienia przedstawicieli kierownictwa Dzieła Lasek i delegacji  władz lokalnych oraz występ chóru ze Szczecina i naszego wokalnego zespołu absolwentów.

W III części  uroczystości nastąpiły podziękowania darczyńcom i ich przemówienia, przeplatane wspólnym kolędowaniem i występem naszego zespołu absolwentów, oraz piękny występ Adusi Albeckiej uczęszczającej na zajęcia wczesnej interwencji w Sobieszewie.

Do tej pory się cieszę, że w niedługim czasie mogliśmy tyle dobrego przeżyć w Sobieszewie. Nie jestem tam na co dzień, ale wiem, że nie tylko od święta dzieje się tam dobro. Dom Wczesnej Interwencji powstał dzięki wysiłkowi, pieniądzom i pracy ludzi dobrej woli. Jest urządzony według najwyższych europejskich standardów, ale jeśli nie byłoby         w nim na co dzień osób o gorącym sercu – na nic by się zdało jego hiper nowoczesne urządzenie. Te gorące serca pomagały nam również przemieszczać się po Sobieszewie w trakcie naszego pobytu. Na każdych drzwiach pracowni nowego  domu Wczesnej Interwencji widnieje cytat z pism  Matki Czackiej, mówiący o każdej specjalności i roli jaką spełnia ona w terapii i wychowaniu dziecka niewidomego. W sali, gdzie odbywała się Msza Święta i cała uroczystość, stoi figura Ojca Pio z ręką wzniesioną w geście błogosławieństwa. Będąc tam czuje się opiekę nad tym miejscem.

                        Nasze wspólne śpiewanie dało nam okazję do rozmów, wzruszeń, śmiechui spontaniczności, a dla części z nas – do radosnego spotkania po latach. „ Alleluja, alleluja, radość piosenki nam w sercach gra!”…Oj grało nam w sercach, jak grało.. Pracując nad „Pieśnią o Matce Czackiej” – nuciliśmy ją sobie niemal bez przerwy – nawet na mrozie! (mimo zaleceń p. Eli, że na mrozie nie wolno śpiewać!)

 Wracaliśmy do swoich domów „z wiarą, nadzieją i miłością”, umocnieni przeżyciami i darem, którym była dla nas ta sobieszewska przygoda. Wielu z nas miało wrażenie, że ten nasz pobyt był zbyt krótki i że potrzebny byłby jeszcze jeden dzień, żeby ten tworzący się nowy dom dobrze sobie obejrzeć. Widocznie wszystko jeszcze przed nami…

            Pod koniec uroczystości niespodzianie zostaliśmy obdarowani prezentami i kwiatami; ten zwyczajny gest prawdziwie mnie wzruszył. Nie konsultując się między sobą, zostawiliśmy nasze róże Ojcu Pio, który pobłogosławił nam na drogę.

Jadwiga Dąbrowska