POLSKIE KOLĘDY I PASTORAŁKI W MUZYKOTERAPII

POLSKIE KOLĘDY I PASTORAŁKI W MUZYKOTERAPII

Trudno wyobrazić sobie święta oraz cały okres Bożego Narodzenia bez towarzyszenia kolęd. Są one nie tylko nieodłącznym elementem wzbogacającym przeżycie tego świątecznego czasu, ale wręcz tworzącym specyficzny klimat i atmosferę. W okresie świat kolędy stają się również elementem liturgii kościelnej. Są  śpiewane podczas Mszy świętej, zastępując inne pieśni wykorzystywane w liturgii podczas roku kościelnego.

 

Kolędy znamy wszyscy od dzieciństwa. W jednych rodzinach wspólne ich śpiewanie/lub słuchanie/ jest kontynuowaniem tradycji polskich świat Bożego narodzenia. Dla ludzi wierzących kolędy stanowią pewien rodzaj wyznania Wiary, umocnienia jej i pogłębienia przeżycia Tajemnicy Narodzin Boga Wiary, Nadziei i Miłości.

Bez względu na to, w jaki sposób i w jakim celu wykorzystujemy kolędy, oraz jaki mamy do nich stosunek wiary czy zrozumienie istoty świąt Bożego Narodzenia –zauważamy, że kolędy nikogo nie pozostawiają bez poruszenia sfery emocjonalnej i zawsze są źródłem pewnego rodzaju przeżycia.

W czym tkwi tajemnica siły oddziaływania kolęd? Czy specyfika atmosfery świąt / spotkania                 w rodzinie, otwarcie się na przebaczenie, nastrój ciepła, miłości itd./, powoduje tak głębokie oddziaływanie i wpływ kolęd na naszą ogólną strukturę, kondycję psychofizyczną? Czy  to raczej kolędy powodują powstanie takiej – a nie innej atmosfery świąt? Niewątpliwie są to nierozłączne elementy składające się na fundament świąt Bożego Narodzenia – ich ogromnego bogactwa przeżyć   i oddziaływania  na nas.

Kolędy posiadają tez dodatkowy walor: ogromną wartość terapeutyczną. W ich terapeutycznym oddziaływaniu pomaga niewątpliwie atmosfera okresu świątecznego, sprzyjająca powstaniu w nas odpowiedniego stanu emocjonalnego, powodującego otwarcie się na terapeutyczne działanie.

Jednak terapeutyczna wartość kolę[i]d sięga jeszcze głębiej, nie jest bowiem tylko związana ściśle          z odpowiednią atmosferą wynikającą z okresu świątecznego. Wielokierunkowe działanie kolęd znane jest muzykoterapeutom wykorzystującym  kolędy w różnej formie w prowadzonej terapii, również poza okresem świątecznym. Każdy z nas odczuł na sobie dobroczynny wpływ kolęd.

Z czego wynika to bogactwo i formy oddziaływania polskich kolęd? Czy nasze polskie  kolędowanie może być formą muzykoterapii?

Aby odpowiedzieć na te pytania, sięgnęłam do definicji muzykoterapii, historii leczenia muzyką             i śpiewem, związku leczenia muzyką z obrządkami i rytami religijnymi.

Najczęściej spotykana definicja określa muzykoterapię jako wielostronne oddziaływanie wykorzystujące różnorodny wpływ muzyki na psychosomatyczny ustrój człowieka.

W koncepcji Natansona: wykorzystanie muzyki w terapii wpływa na całość psychosomatyczną ustroju człowieka, a w ramach działań terapeutycznych pełni rolę swoistego rodzaju leku(…) Muzykoterapia umożliwia dotarcie do głęboko ukrytych emocji  i konfliktów poprzez zharmonizowanie procesów napięciowo – odprężeniowych. Celem muzykoterapii jest również trening uwrażliwienia, wzbogacenie życia duchowego.

Kolędy i pastorałki działają kojąco i oczyszczająco na psychikę ludzką, rozładowując różnorodne napięcia i niepokoje. Można powiedzieć, iż kolędowanie jest naturalną terapią sprawdzoną przez wieki w zaciszu domu rodzinnego.1

Z udokumentowanych badań archeologicznych wiemy, że już w starożytności kapłani               i medycy wskazywali na duże właściwości terapeutyczne muzyki. Ale  historia  zainteresowania tego rodzaju terapią oraz związki medycyny z muzyką i mistyką istnieją od zarania ludzkości.

Terapia ludów prymitywnych zawiera liczne elementy magiczno-religijne, spośród których muzyka jest jednym z najistotniejszych(…)Każdej chorobie odpowiadała odrębna pieśń uzdrawiająca. Leczenie opierało się nie tylko na sugestywnym działaniu samej sytuacji, lecz uwzględniało fizjologiczny wpływ muzyki.2.

Czyż różnorodność naszych kolęd nie jest zbiorem właśnie takich uzdrawiających pieśni? Może to zbyt odważne porównanie nawiązujące również do mistyki pieśni i ich działania magiczno -religijnego. Ale przejawia się tutaj pewna prawda o człowieku, o jego niezmiennych potrzebach i pragnieniach. Kolędy towarzyszą nam również  w przeżyciu religijnym – jakim jest Boże Narodzenie. Dla ludzi wierzących ogromną wartością mającą wpływ terapeutyczny jest również aspekt duchowy kolęd, wynikający ze specyfiki ich tekstów – możliwość nawiązania pewnego (czasem bardzo bliskiego) kontaktu z Aniołami, Matką Bożą, św. Józefem i samym Panem Jezusem.Kolęda może więc być też formą modlitwy.

W śpiewie wedyjskim (jedna z tradycji muzyki indyjskiej związana z obrzędem liturgicznym sprawowania ofiary) łączono słowo z muzyką. Wierzono, że w śpiewie zawiera się tajemnicza substancja energetyczna, za pomocą której można wpływać na działanie bogów3.

W latach pięćdziesiątych rozwija się w muzykoterapii niemieckiej kierunek metafizyczno-religijny, reprezentowany przede wszystkim przez H. Giltay a i L. Grote. Nawiązuje on do teorii ethosu oraz do mistyki i metafizyki muzycznej pierwszej połowy XIX w. Przyjmuje on, że muzyka jest mową duszy „objawiającą” rzeczy nie z tego świata4.

Sztuka jest uczestnictwem w metafizycznej rzeczywistości5.

Terapeutyczna wartość muzyki jako mowy duszy polega na odnajdowaniu naszej prawdziwej osobowości, naszej najgłębszej istoty. Można i trzeba leczyć muzyką, ponieważ przeżycie muzyczne – podobnie jak religijne przeżycie wzniosłości- sięga prabytu ludzkiego istnienia. Grote nazywa muzykoterapię Therapie aus dem Erlebnis (terapią przeżyciową) i zalicza ją do leczenia duchowego, do logo terapii (logos, grec. Sens, duchowość)6.

Mówiąc o terapeutycznym działaniu kolęd nie sposób pominąć ich aspektu duchowości, a ta ma historię tak długą – jak historia rozwoju człowieka na etapach wieków.

Terapeutyczne działanie kolęd polega na ich wielokierunkowym oddziaływaniu, obejmującym różne sfery osobowości: motoryczne, emocjonalne, popędowe i poznawcze. Silne bodźce emocjonalne umożliwiają odreagowanie zarówno emocji negatywnych,  jak i pozytywnych, ułatwiają komunikację, oprócz przeżycia kreatywnego i estetycznego również w pewnym sensie mistycznego – daje przeżycie kompensacyjne, tworząc w nas poczucie radości i wyzwolenia. W kolędach jest jakby zawarty cały bagaż człowieczeństwa, powoduje to uruchomienie sfery emocjonalnej, aktywizując obszar przeżyć.

Kolędy możemy słuchać; odbieramy je wówczas- mówiąc o działaniu terapeutycznym jako: muzykoterapię receptywną; lub śpiewać i grać na instrumentach jako: muzykoterapię aktywną.

Kolędy śpiewać trzeba. Nie tylko w kościele podczas nabożeństwa liturgii. Zdajemy się to rozumieć jakby podświadomie. Dowodem tego są częste niespodzianki- chociażby w gronie naszych bliskich lub znajomych, kiedy osoby na co dzień nie śpiewające – włączają się do wspólnego śpiewu kolęd. Wspólne śpiewanie to jeszcze jeden aspekt terapeutyczny, daje poczucie bezpieczeństwa-bycia we wspólnocie. Wspólne przeżywanie łączy, pogłębia więzi, ułatwia komunikację. Śpiewanie kolęd to jeden z najpiękniejszych zwyczajów w polskich domach, a zwyczaj kolędowania wywodzi się z tradycji rzymskich kolęd styczniowych, czyli próśb o błogosławieństwo domu i gospodarstwa, związanych ze świętem Niezwyciężonego Słońca, nazwanym  Solis invieti.

Nazwa kolęda pochodzi od łacińskiego celendae (pierwszy dzień miesiąca w kalendarzu juliańskim) – oznacza więc noworoczną pieśń życzącą. Zwyczaj śpiewania kolęd rozpowszechnił się w Polsce wraz     z przyjęciem w niej kalendarza rzymskokatolickiego. Pierwsze polskie kolędy to hymny śpiewane podczas liturgii okresu Bożego Narodzenia w kościołach (język łaciński). Przypuszcza się, że kolędy polskie powstały w środowisku franciszkańskim, najstarsze polskie kolędy pochodzą z XV w.

W większości autorzy kolęd są nieznani. Ale wśród nich są również wielcy twórcy i kompozytorzy np., F. Karpiński (Bóg się rodzi ), P. Skarga (W żłobie leży –słowa do melodii poloneza koronacyjnego króla Władysława IV ),  J. Kochanowski,  A. Mickiewicz,  J. Słowacki,  S. Wyspiański. Twórczy kult         śpiewu kolędowego wyraża się z końcem ubiegłego i w obecnym wieku, przede wszystkim                  w kompozytorskich adaptacjach melodii na zespoły chóralne : Gall, S. Niewiadomski, Z. Noskowski,    F. Nowowiejski, w ostatnich czasach S. Maklakiewicz. W swoim Scherzo F. Chopin przytacza motyw kolędy Lulajże Jezuniu.

Kolęda to pieśń, która tematycznie związana jest z wydarzeniami w Betlejem. Śpiewana jest w okresie Bożego Narodzenia jako pieśń religijna, ale nie wszystkie pieśni są tego typu. Oprócz kościelnego kanonu kolędowego są również kolędy wykonywane lokalnie, znane tylko w określonych regionach Polski (np.: kolędy śląskie czy góralskie). W sumie – jak podają źródła – zbiór wszystkich kolęd polskich liczy ok. 1 400 utworów a opublikowanych jest ok. 400. Charakteryzują się one ogromnym bogactwem i różnorodnością zarówno w formie, jak i charakterze

Nie tylko słowa (zrozumiałe dla wszystkich), ale i melodie dostarczają śpiewającym  (i słuchającym) pozytywnych emocji; również harmonia, melodyka, rytmika sprawiają, że kolędy nastrajają optymistycznie poprawiając nastrój. Prosta ich budowa (zwrotkowa) umożliwia szybkie przyswojenie pieśni. Bogactwo zarówno charakteru, jak i rytmiki pieśni umożliwia zróżnicowanie przeżycia. Wśród utworów spotykamy dostojne i patriotyczne, np. polonezy, spokojne, proste kołysanki, skoczne tańce w rytmie mazura, krakowiaka, uroczyste marsze, hymny , dumki itd.

Często kolędy kojarzą się nam z okresem dzieciństwa, wywołując dobre, ciepłe wspomnienia. Świat kolęd jest przyjazny, harmonijny. Kolędowanie zbliża ludzi, buduje więź, uczucie bliskości, miłości.     W trudnych sytuacjach (np. choroby, samotność, pobytu poza krajem) kolęda jest wielkim umocnieniem, a czasem też ulgą w cierpieniu.

Gdy wielu naszych przodków z powodów politycznych lub biedy musiało opuścić rodzinny kraj, zabierali ze sobą pieśń kolędową. Podnosiła ich ona na duchu, żywiła nadzieję. Tak było na rozległych równinach Sybiru i w każdym zakątku świata7 .

Spojrzenie na swoje życie poprzez pryzmat treści kolęd posiada również walory terapeutyczne. Teksty, choć proste w formie, zawierają ogromny ładunek emocjonalny. Mówią o tym, co człowiekowi bliskie, w czym się odnajduje, dotykają życia uczuciowego, opowiadają o zmaganiu się     z trudnościami, problemami: bo i w nóżki zimno i stajenka się chyli, bieda, ubóstwo i lęk, np. świadomość przyszłości przeżywanej przez Maryję.Kolędy mówią o miłości, tęsknocie i pragnieniach człowieka. Wywołują liczne skojarzenia. Nie tylko te pozytywne. Różnorodność kolęd daje szansę na przerobienie każdego bagażu, również złych doświadczeń. Nie każdemu bowiem  święta Bożego Narodzenia kojarzą się z dobrymi przeżyciami. Ale i te negatywne emocje mogą być podczas śpiewania (słuchania) kolęd uaktywnione a następnie uzdrowione poprzez zmierzenie się z nimi i ich zaakceptowanie.

Muzyka jest substancją i dynamizmem przemiany wewnętrznej. Trzy tysiące lat temu pasterska harfa Dawida, jego muzyka, uzdrowiła króla Saula.(…) Muzyka dociera nie tylko do świadomości, ale i do nieświadomości. Ułatwia integracje tych  przeciwstawnych, oddzielonych sfer duszy, osobowości człowieka8 .[ii]

Kolędy polskie są w pewnym sensie ewenementem, stanowią bowiem cenne dziedzictwo kulturowe  i religijne, a jednocześnie posiadają tak bogate walory terapeutyczne.

Uświadomienie sobie uczuć to kontakt ze swoimi emocjami, poznanie ich oraz uczenie się ich wyrażania i odreagowywania(…) Kontakt z własnymi emocjami sprzyja otwarciu się na innych, a to przyczynia się do swobodniejszej komunikacji, dobrych relacji międzyludzkich i prawidłowego funkcjonowania społecznego9 .

Kolędy, niezależnie od formy ich wykorzystania, rozładowują wewnętrzne napięcia i niepokoje, powodują, ze pozwalamy sobie być sobą, często wzruszeni, i nie kryjąc łez.

Śpiewanie kolęd wydaje się być bogatszą formą terapii aniżeli tylko ich słuchanie, o czym jestem przekonana, jako wokalistka i terapeutka. Terapia ta jest wzbogacona w elementy pobudzające           i pogłębiające oddech, uaktywnia narządy artykulacji, co stanowi samoistny masaż mięśni twarzy i ich rozluźnienie, jest równocześnie naturalnym ćwiczeniem artykulacji i dykcji. Samo śpiewanie wpływa też tonizująco na cały organizm, daje uczucie odprężenia, wyrównuje ciśnienie tętnicze krwi. Powoduje rozluźnienie mięśni ciała i równoczesną aktywność przeponowo-brzuszną Aktywność ta wspomaga proces trawienia (co…nie jest bez znaczenia w okresie świątecznym, wiemy wszyscy                    z jakiego powodu).

Przechodząc do następnej części dotyczącej terapeutycznej roli kolęd w innej jeszcze formie, opiszę pewne doświadczenie. Chodzi tutaj o austriacką kolędę zadomowioną w zbiorze popularnych polskich kolęd pt. Cicha noc .Zaśpiewałam ją w czasie nabożeństwa pogrzebu na pożegnanie mojego taty,, który zmarł rok temu. Pieśń ta była wówczas modlitwą, elementem liturgii, jak również formą muzykoterapii towarzyszącą w cierpieniu. Śpiew ten (kolędę wykonałam na samym początku mszy św.) wpłynął na wszystkich uczestników uspokajająco, wyciszając emocje; napięcie przemienił w atmosferę refleksji i spokoju, stworzył uroczysty nastrój. Było to bardzo głębokie doświadczenie potwierdzające ogromną moc pieśni kolędowych.

Na zakończenie należy wspomnieć o wykorzystaniu kolęd w jasełkach, przedstawieniach Bożonarodzeniowych. Tutaj obok kolęd wykorzystuje się również formy pastorałki oraz grę na różnych instrumentach (obok tekstów mówionych, grę sceniczną, kostiumów, scenografii).

Pastorałka jest pieśnią ludową o motywach kolędowych, nie mającą jednak charakteru modlitewnego.

Szukając źródeł pieśni kolędowej należy sięgnąć do średniowiecza. W połowie XIII w. do Polski przybyli Franciszkanie przynosząc ze sobą cały swój Bożonarodzeniowy repertuar.  W 1223 r. Jan Bernardone –św. Franciszek z Asyżu – w pobliżu miejscowości Greccio (Umbria)  urządził nocną adorację Dzieciątka Jezus. Wtedy-wzruszeni wierni zaśpiewali żarliwie pierwsze kolędy. Jedni uważają, że to św. Franciszek był twórcą pierwszej szopki, inni-że zapoczątkował jasełka.

Jasełka przekształciły się z biegiem czasu, w zależności od sytuacji i miejsca kultu w misteria                        i pastorałki. Do dzisiaj przetrwała forma przedstawienia historii Narodzin Pana Jezusa jako jasełka, bardzo chętnie wykonywane przez dzieci. Nie sposób tutaj pominąć wartości terapeutyczne i walory pedagogiczne tego typu przedstawień wykorzystujące pieśni kolędowe. Jasełka są wspaniałym warsztatem terapeutycznym, o czym przekonałam się pracując z dziećmi niewidomymi i niepełnosprawnymi.

Sztuka muzyczna silnie pobudza wyobraźnię niepełnosprawnych wzrokowo dzieci, w znacznym stopniu kompensując zupełny brak lub ograniczoną ich wyobraźnię wzrokową10 .

Brak wzroku wywiera istotny wpływ na cały rozwój człowieka zarówno psychiczny, fizyczny, jak            i społeczny. W sferze psychicznej skutki te dotyczą procesów poznawczych, bo te dokonują się dzięki percepcji wzrokowej. Podczas zajęć opartych na materiale kolęd, jasełek, następują widoczne zmiany w zachowaniach dzieci niewidomych. Dzieci nieśmiałe, z lękiem pokonywania samodzielnie przestrzeni, na próbach-prowadzonych w formie zabawy (jednak konsekwentnie realizującej konkretne zamierzenia sceniczne) odważnie pokonują swoje bariery. Niewątpliwie klimat kolęd i to, co one z sobą wnoszą (poczucie bezpieczeństwa, miłe skojarzenia, ładna i przystępna melodyka, znane teksty itd.) mają ogromny wpływ na te ogromne zmiany i chęć współpracy dzieci. Dzieci nie śpiewające zaczynają nagle śpiewać ulubione kolędy(tutaj mamy dodatkowo terapię śpiewem i to co ona z sobą niesie). Odgrywanie roli jasełkowej w naturalny sposób normalizuje komunikację z innymi dziećmi, nauczycielem, terapeutą. Mijają napięcia psychoruchowe. Możliwość bycia w stroju scenicznym, kontakt ze sceną, twórcza atmosfera, ogromnie wpływają na samopoczucie i ogólny rozwój osobowościowy. Wszystko to zwiększa poczucie własnej wartości oraz satysfakcję dziecka       z twórczości, odkrycia swojego talentu i nowych możliwości. Bardzo ważnym w tym procesie są zwycięstwa w pokonywaniu słabości oraz ograniczeń wypływających z niepełnosprawności(często jest to niepełnosprawność sprzężona, oprócz braku wzroku, upośledzenie lub niesprawność ruchowa).

Patrząc na ogromne postępy naszych niewidomych dzieci podczas okresu prób wydaje się, że ta forma ćwiczeń w połączeniu z muzycznym oddziaływaniem kolęd jest idealnym warsztatem terapeutycznym. Wpływa na reakcje fizjologiczne i psychomotoryczne, rozwój osobowościowy              i uczucia dziecka niewidomego. Po okresie pracy jasełkowej widoczne są jej owoce. Czas ten procentuje bowiem na innych obszarach funkcjonowania dziecka, również w zakresie ruchu, orientacji przestrzennej, otwarcia się na inne możliwości, przyjmowanie nowych bodźców. Zmniejsza się lęk przed samodzielnym poruszaniem się w nieznanym terenie, podejmowaniem wysiłku fizycznego, urazami ciała oraz wykonywania czynności nowych i nieznanych, pokonywanie wstydu      i tremy.

Pani Ewa Lewandowska, niewidoma śpiewaczka, znana z programu TVN-Mam talent w wywiadzie dla Kuriera Szczecińskiego(24.12.2008r.) tak mówi: Wspólne kolędowanie bardzo łączy rodzinę. Wtedy zapomina się o całym świecie, o smutkach, zmartwieniach i problemach dnia codziennego. W takich chwilach jesteśmy rodziną i czujemy, że razem pokonamy wszystko.

Czyż nie jest tu uchwycony największy aspekt działania kolędy?

Mają inne narody kolędy, ale tak pięknych jak nasze nie ma na całym świecie11 .

Nadto w porównaniu z innymi narodami tych kolęd mamy najwięcej. Stanowią nieprzebrany skarbiec naszych najlepszych wartości i uczuć : religijnych, narodowych, artystycznych, jak i tych najbardziej intymnych, związanych ze wspomnieniami dzieciństwa: wigilii, choinki, pasterki i oczywiście śpiewaniu kolęd w gronie rodzinnym.  Kolędy lubimy śpiewać. Sprawia to ich ciepło, wylanie uczuć, piękna (choć nieco naiwna) poufałość z Osobami Boskimi. To właśnie jednak  czyni pieśni te  bliskimi -zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Stary czy młody, wierzący czy obojętny religijnie-gdzież jest Polak, dla którego melodia Bóg się rodzi, Wśród nocnej ciszy, W żłobie leży-nie stanowiły części własnej duszy ?-pisała E .Kossak w swej książce opisującej obyczaje polskie.

Kolędy podnoszą nastrój, powiększają nasze serca, Patrzymy jaśniej na świat, na drugiego człowieka.

Mówią, że muzyka łagodzi obyczaje. W takim razie kolędy i pastorałki choć na krótko-przemieniają nas chyba w anioły? Pyta w wywiadzie z p. dr  P. Cylulko A. Domagała.

To pytanie nie wymaga odpowiedzi.

Czujemy ją umocnieni kolejnym, tegorocznym kolędowaniem.

1. P. Cylulko, Nieprzemijająca moc i wartość polskich kolęd i pastorałek, Nietakty r. .III nr 9- 12/99

2. E. Galińska, poglądy na lecznicze działanie muzyki, Problemy Psychologii i Kultury, Warszawa 1999(1)

3. G. Głuchowski, Filozoficzne podstawy muzyki indyjskiej, Problemy Psychologii i Kultury, Warszawa 1999(1)

4.  H.Giltay, Musik Und geistige Selbstwerdung, w: E. Galińska, Poglądy…, dz. cyt.

5. L. Grote, Meinungen Und Erfahrungen uber Musiktherapie, w: E .Galińska, Poglądy…, dz. cyt.

6. L. Grote,  Meinungen…, dz. cyt., w: E. Galińska, Poglądy… dz. cyt.

7. Ks. Bp A . Małysiak, Zbiór kolęd, 1999r.

8. T. Kobierzycki, Osobowość: muzyka i dźwięki, Problemy Psychologii i Kultury, warszawa 1992r.

9. H. Cesarz, Muzykoterapeutyczna wartość referencyjnego znaczenia muzyki, Muzykoterapia Polska, t. 2. Nr ¾ (7/8) 2003r.

10. P. Cylulko, Tyflomuzykoterapia dzieci, Akademia Muzyczna, Wrocław 2004r.

11. J. Kaszycki, Kantyczki z nutami, 1911r.

 

Elżbieta Górna styczeń 2009r.