Ojciec Pio – Patron Najlepszy

Podczas  inauguracji roku odbyła się bardzo piękna uroczystość. Po Mszy świętej ku czci Ojca Pio ofiarowanej w intencji Budowy, Naszych Dzieci i Ich Rodziców Terapeutów i Dobrodziejów Wczesnej Interwencji wszyscy zebrani mieli szczęście ucałować relikwie Ojca Pio, przywiezione specjalnie przez P.P. Annę i Janusza Jasielec.

Ojciec Pio jest naszym patronem. Czuwa nad nami od pierwszych chwil w których zrodziło się marzenie powstania ośrodka na Pomorzu. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni Państwu Jasielec za przybycie i przybliżenie nam dzieła Ojca Pio. Razem z relikwiami przeszliśmy na miejsce budowy ośrodka, która ku olbrzymiej radości wszystkich zebranych już ruszyła. Wspólna modlitwa i błogosławieństwo Patrona  rozpoczyna to wielkie dzieło. Wszyscy mamy nadzieję, że  będziemy się radować za rok podczas uroczystego otwarcia Działu Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dzieci Niewidomych i Niedowidzących w Gdańsku Sobieszewie. Ufamy że 23 września 2010 to najlepsza data. Bardzo będziemy się o to modlić.

W sali rehabilitacyjnej Pani Ela przygotowała wsaniałą niespodziankę – bajkę muzyczną. Radości dzieci nie było końca. W uroczy sposób bajeczka przybliżyła budowę ośrodka i dar duchowej opieki Świętego z San Giowani Rotondo. Nastepnie Pani Ania i Pan Janusz opowiedzieli o swojej przyjaźni z Ojcem Pio. Wzruszenie ogarnęło wszystkich zebranych. To było dla nas wspaniałe wydarzenie. Jeszcze raz dziękujemy naszym Przyjaciołom Państwu Jasielec za przybycie.

Jak Ojciec PIO nas sobie wybrał….

……Kiedy bardzo czegoś pragniemy, czegoś co jest bardzo trudne a czasami wydawałoby się niemożliwe do zrealizowania,  to cały świat patrzy na nas z brakiem przekonania i pobłażliwością. Pozostaje wtedy  gorliwie się modlić i nie przestawać wierzyć.

 Kiedy urodziła się Julcia, bardzo długo trwała walka o Jej kruchutkie życie. Po pięciu miesiącach pierwszy raz można było z ulgą powiedzieć , że Jej stan jest stabilny. Nasz znajomy, którego spotkaliśmy jadąc  jak co dzień do szpitala powiedział: „zobaczycie, że Pan Bóg nie na darmo ofiarował Wam ten Maleńki Cud, ta niespełna 600g istotka przeżyła wbrew wszystkim opiniom lekarskim bo ma coś ważnego w życiu do zrobienia!!!” cały czas brzmią mi te słowa, a jeszcze wyraźniej docierają dziś kiedy urzeczywistnia się Wielkie Dzieło Boże, którego inspiracją i początkiem była Juleczka!

                W poszukiwaniu pomocy dla naszej niewidomej córeczki dotarliśmy do Lasek. Mieliśmy za sobą cztery lata poszukiwania ośrodków, specjalistów  którzy mogli by nam pomóc . Myśleliśmy sobie przecież to nie możliwe aby w całym Trójmieście nie było pomocy dla małych niewidomych dzieci!!! Udało nam się skontaktować z Panią dr Kobylańską- terapeutką widzenia, która charytatywnie w fatalnych warunkach lokalowych robiła tyle ile mogła aby pomóc jak najwcześniej pokazać rodzicom jak pracować z niewidomym dzieckiem. Była to kropla w morzu. Możliwości Pani doktor mimo ogromnych chęci  były ograniczone a potrzebujących dzieci sporo. Trafiliśmy więc do Towarzystwa Opieki  nad  Ociemniałymi w Laskach. Tam spotkaliśmy się z niezwykłą życzliwością i otrzymaliśmy zapewnienie, że otrzymamy pomoc. Rozpoczęliśmy bardzo męczące często przez warunki atmisferyczne niebezpieczne wyprawy do Działu Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dziecka Niewidomego w Laskach. Kiedy nastała jesień a dzieci zgłaszało się coraz więcej Siostra Ida zaproponowała, że przyjadą do nas na Pomorze. Przygotowując spotkanie konsultacyjne liczba potrzebujących pomocy „Tyflospecjalistów” rosła w zastraszającym tempie. Wtedy zrodziło się marzenia aby dzieci z Pomorza mogły mieć dostęp do specjalistów na miejscu. Kiedy wypowiedzieliśmy swoje marzenie na głos rozpoczęliśmy pracę nad stworzeniem ośrodka dla dzieci niewidomych na Pomorzu. I wtedy pojawił się na naszej drodze Ojciec Pio. Złożyło się to z naszym osobistym pragnieniem aby  pojechać z naszą córeczką na konsultację do stworzonego przez Niego Szpitala- Domu Ulgi w Cierpieniu. Z pomocą przyszli nam Wyjątkowi  Czciciele Ojca Pio i Niezwykli Przyjaciele Dzieci  Ania i Janusz Jasielec. Od pierwszej rozmowy przez telefon wiedzieliśmy, że to sam Ojciec Pio zesłał nam Ich do pomocy. I stało się pojechaliśmy do San Giovani  Rottondo. To była niezwykła podróż. Oprócz naszych osobistych cudownych przeżyć , Ojciec Pio jak to w Jego zwyczaju rozpoczął wspierać nasze marzenie. Wysłuchał naszych modlitw i zaczęło się dziać! Najpierw Zarząd Towarzystwa w Laskach przychylił się do naszej prośby i podjął decyzję o otwarciu fili Działu Wczesnego Wspomagania Dziecka Niewidomego w Gdańsku Sobieszewie. Następnie oddelegowano do nas Siostrę Idę bez której nie wyobrażaliśmy sobie budowania tego Dzieła. Po dwóch latach od naszego spotkania z Ojcem Pio miała miejsce cudowna uroczystość.

Dnia 10.10.2009 w kaplicy Matki Bożej Gwiazdy Morza – Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Gdańsku Sobieszewie odbyła się Msza Święta ku czci Ojca Pio. To było niezwykłe przeżycie. Nie mogło zabraknąć tego dnia Naszych Wielkich Przyjaciół Ani i Janusza Jasielec. Jakąż radość sprawili nam przywożąc relikwie Ojca Pio. Najpierw Ojciec pobłogosławił wszystkie Dzieci ich rodziców, rodziny, Terapeutów i Gości zebranych na Mszy Św.Następnie z wielką radością przeszliśmy na miejsce przygotowane pod budowę naszego ośrodka gdzie po wspólnej modlitwie Ojciec Pio pobłogosławił naszej budowie. Ufamy, że mając takiego Przyjaciele za rok w rocznicę Jego śmierci 23 września będziemy mogli  uroczyście otworzyć Dział Wczesnego Wspomagania dla Dzieci Niewidomych w Gdańsku Sobieszewie w Którym już dziś pomagamy ponad 100 dzieciom a patronem oficjalnie ogłoszony zostanie Ojciec Pio!!!Bardzo mocno w to wierzymy.

Po błogosławieństwie odbyło się spotkanie dzieci, rodziców z Ojcem Pio i Jego Przyjaciółmi  Państwem Jasielec! Opowiedzieli nam o swoim spotkaniu z cudownym Kapucynem z San Giovani Rottondo. Wszyscy wysłuchaliśmy Ich pięknej opowieści z ogromnym wzruszeniem i wypiekami na twarzy. Łzy radości polały się z matczynych oczu kiedy  Ania i  Janusz zapewnili nas o wsparciu przyjaciół z  grupy modlitewnej z Nowego Sącza. Mając wsparcie Ojca Pio i nowych Cudownych Przyjaciół nasze marzenie na pewno się spełni . Bardzo za tą radość wlaną w nasze serca dziękujemy. 

 Bierusie