Jesteśmy w Dobrych Rękach

 

Matka Elżbieta Czacka tak mówi
w Konferencjach duchowych dla sióstr
o nazwie Zgromadzenia (18 I 1940 r.):

Myślę, że byłoby ważne, abyście się zastanowiły
nad samą nazwą Zgromadzenia. Ta nazwa
ma swoje wielkie znaczenie, powstała ona
z woli Bożej i pod wpływem modlitwy.

Matka Elżbieta Róża Czacka
Zgromadzenie – oznacza, że zgromadziłyśmy się tutaj, aby oddawać cześć Bogu.
Sióstr – gdyż tak, jak siostry w rodzinie zdążamy do jednego celu. Przełożone są wam matkami i nazwa „sióstr” powinna wam to przypominać.
Franciszkanek – dlatego, że wybrany został przeze mnie na patrona zgromadzenia św. Franciszek, który odpowiada świetnie naszym czasom. Przypomniał on światu jakby na nowo Ewangelię, umiłowanie ubóstwa, umiłowanie wszystkiego tego, co Bóg stworzył. Dał odpowiedź na to wszystko, co stanowi obecnie wielką trudność świata. Święty Franciszek umiłował Boga nade wszystko, kochał ludzi i całe stworzenie. Powinnyśmy kochać świętego Franciszka i iść jego śladami. Zależy mi na tym, aby jego duch, duch Ewangelii, był cechą naszego zgromadzenia.
Służebnic Krzyża – dlatego, że krzyż dla nas jest najpewniejszą drogą prowadzącą do Boga. Cierpienie jest nieuniknione. Nie można osiągnąć wyższego stopnia świętości bez cierpienia. Człowiek, który żyje dla Boga, musi dźwigać krzyż, który mu Bóg zsyła. Dlatego trwanie u stóp krzyża powinno być naszą drogą. Jest drugi krzyż, który powinnyśmy nieść i któremu służymy. Jest to krzyż wszystkich cierpiących, a zwłaszcza ślepota fizyczna czy duchowa. Prawdziwe powołanie okazuje się, gdy idziemy do tych, którzy nas potrzebują, do rodzin naszych, kiedy cierpią, a nie wtedy, kiedy im jest dobrze i wesoło, chociaż cieszymy się ich radością. Czego szukać mamy u ludzi? Służenia cierpieniu. Trzeci krzyż to jest nasz własny krzyż, który nie przez wyobraźnię sobie fabrykujemy, nie przez miłość własną. Mówię tu o krzyżu, który z ręki Bożej pochodzi: utrata zdrowia, strata wolności – krzyż bardzo ciężki. To jest dobry, zdrowy krzyż, który należy dobrze przyjąć.